Jan Kochanowski
Psałterz Dawidów – Psalm 120. Ad Dominum, cum tribularer, clamavi
W każdym ucisku swoim wołałem do Pana,
A moja prośba zawżdy była wysłuchana;
I dziś Cię tymże sercem proszę, Pana swego:
Obroń mię od potwarzy języka zdradnego!
Co swym kłamstwem pozyszczesz, języku wszeteczny?
Jeno ludzką nienawiść a gniew boży wieczny.
Twoje słowa są strzały jadem napojone
Śmiertelnym, Twoje słowa węgle rozpalone.
Między zbójcy – niestetyż – jest mieszkanie moje,
Między ludem nieludzkim trawię lata swoje;
Mnie mił pokój, a oni w zwadzie się kochają,
A gdy zgodę wspomionę, mieczów pomykają.
Psałterz Dawidów – Psalm 119. Beati immaculati in via
ALEPH
Szczęśliwi, którzy się Pańskim zakonem sprawują,
Którzy Pana i wyroków Jego naszladują.
Nie masz grzechu, kędy Pańskie prawa uważono;
Wola Twoja, Panie, aby pilnie ich strzeżono.
Daj Boże, abych umiał strzec Twego rozkazania,
Dobra moja, będę li żył wedle Twego zdania.
Naucz mię praw swoich, a ja niech Tobie dziękuję,
Wedla tych ja żyć chcę, tylko niech pomoc Twą czuję.
beth
Czym się młody człowiek lepszy? Gdy strzeże słów Twoich.
Toć jest mój cel, nie daj, Panie, mijać ustaw swoich.
W sercu chowam Twe wyroki, bych był praw od złości,
Ucz mię, nieśmiertelny Panie, Twej sprawiedliwości.
Twoje sądy opowiadam zawżdy usty swymi,
Które u mnie miejsce mają przed skarby wszytkimi.
W tych się ćwiczę ustawicznie, tym się przypatruję,
Tych nigdy nie przepamiętam, w tych sobie lubuję.
gimel
Użycz zdrowia, żebych przy Twym słowie stał statecznie.
Otwórz [mi] wzrok, niech na zakon patrzę Twój bezpiecznie.
Nie taj praw swych przychodniowi biednemu na ziemi;
Dusza moja wiecznie tęskni za sądami Twemi.
Przestępca Twoich porządków u Ciebie przeklęty,
Mnie uchowaj hańby, bo ja czcię Twój zakon święty.
Książęta przeciw mnie mówią, a ja słowa Twoje
Rozbieram; to są pociechy, to są rady moje.
DALETH
Dusza moja mdleje, racz ją słowem swym ochłodzić;
Chęć moje widzisz, daj, bych mógł wolej Twej dogodzić.
Daj mi swój zakon znać, niech się cudów Twoich dowiem;
Taję w troskach, wedle słów swych opatruj mię zdrowiem.
Błąd odejmi, a okaż mi łaskawie swe prawa;
Cnota mój cel, w który patrzę, i Twoja ustawa.
Przy Twoich wyrokach stoję, nie gardzi mną, Panie!
Szcieżką prawdy Twej pobieżę, gdy mój frasunk stanie.
he
Nawiedź mię na drogę praw swych, naucz mię ich chować.
A ja szczerze chcę wedla nich żywot swój sprawować.
Prowadź mię ścieżką swych uchwał, do tegom ja chciwy:
Do tego mię wiedź, niech nie dbam o zysk niecnotliwy.
Odwróć wzrok mój od marności, niech przy Tobie stoję,
Pomni słowo swoje, oto ja Ciebie się boję.
Uchowaj mię hańby, boś Ty uznawca prawdziwy,
Broń mię chętnego Twej prawdzie, jakoś sprawiedliwy.
vau
Okaż mi łaskę, jakoś rzekł, abych to mógł swoim
Obmowcom wywieść, że słusznie ufam słowom Twoim.
Nie bierz z ust mych słowa prawdy, czekam ja Twych sądów
I będę na wieki wieczne Twych przestrzegał rządów.
Prawdzie będąc przyjacielem wolno chodzę, Panie,
Twe słowa królom powiadam a nie wstyd mię za nie.
Kocham się w Twym rozkazaniu, to wielce miłuję,
To na ręku noszę, ale i W sercu piastuję.
ZAIN
Pomni ślub swój, toć jest ufność i ochłoda moja,
Ślub Twój mię wraca od śmierci ostatniej podwoją.
Niech się hardzi śmieją, ja Twych praw nie odstępuję,
Ja Twe wieczne sądy pomnie, skąd pociechę czuję.
Tamę wszytek na przestępcę patrząc ustaw Twoich,
Które u mnie są za pieśni, dokąd tu lat moich.
Imię Twe w nocy rozczytam i Twe przykazanie,
To jest praca, ustawiczne to moje staranie.
heth
Panie, to dział i część moja – ustaw Twych pilnować;
Proszę, racz się wedle słów swych nade mną smiłować.
Przypatrzyłem się myślom swym, błąd wszytki me sprawy;
Przetożem się wolał kwapić do Twojej ustawy.
Nosząc pęta niepobożnych Twój zakon wyznawam,
Dla chwały Twych sądów wiernych o północy wstawam.
To przyjaciel mój, kto pilen Twego rozkazania.
Pełen świat Twej łaski, życz mi prawdy Twej uznania.
THET
Łaskawieś się ze mną obszedł wedle słów swych, Jowa -
Daj mi rozum, który ważę wielce Twoje słowa.
Błądziłem, pókim trosk nie znał, dziś lepszy karany;
Objaw’ mi swój statut, Panie w dobroć nieprzebrany.
Hardzi na mię fałszem idą, ja Twych praw pilnuję,
Oni ciała tuczą, ja Twe uchwały lubuję.
Nauczyły mię strzec Twoich wyroków kłopoty;
Pożyteczniejszy zakon Twych ust niż kruszec złoty.
IOD
Jestem czyn rąk Twych, daj mi znać swoje rozkazanie;
Dobrzy ze mnie radość mają, żeś Ty me ufanie.
Sprawiedliwe sądy Twoje, słusznie mię frasujesz,
Ufam, że się wedle słów swych nade mną smiłujesz.
Z litości Twej jam żyw, zakon Twój moje kochanie;
Pomści krzywdy mej, niech ja Twe czynię rozkazanie.
Kto Twoich wyroków strzeże, że mną niech się znasza;
Myśl posłuszna Twych praw niechaj wstydu nie odnasza.
CAPH
Serce czekając ustawa, nadzieja nie stanie,
I oczy patrząc ustały na Twój ratunk, Panie.
Więdnę jako skóra w dymie, wżdam strzegę praw Twoich;
Rychłoż nad nieprzyjacielem krzywd wetujesz moich?
Doły pode mną kopają przeciw prawu Twemu;
Szczyra prawda Twe wyroki; wyrwi mię z rąk złemu!
Niszczy mię, gdzie może, a ja strzegę Twej ustawy,
Wedla której daj, bych umiał wieść wszytki swe sprawy l
LAMBD
Słowa Twoje, prawda Twoja na wieki zostanie.
Tyś niebo i ziemię stworzył, a też i dziś, Panie,
Twym porządkiem wszytko idzie, wszytko słucha Ciebie;
Krom praw Twoich, ja nie mam gdzie uciec się w potrzebie.
Tych ja nigdy nie zapomnię, to jest zdrowie moje;
Wiedz o mnie, słudze swym, który ważę prawa Twoje.
Źli mię trapią, że rozważam Twe słowa stateczne,
Wszytkich rzeczy koniec widzę – Twe ustawy wieczne.
MEM
O Panie, jako mnie wdzięczne są ustawy Twoje!
Te mię nad nieprzyjacioły mędrszym czynią moje.
Tych słuchając dowcipniej szy-m niż moi mistrzowie
I lepiej rzeczy uważam niż biegli starcowie.
Na te patrząc mijam ścieżki daleko złośliwych,
A trzymam się, jakoś kazał, Twych praw świętobliwych.
Słodsze niż miód w uściech moich Twe Pańskie ustawy,
Z Ich przestrogi z niepobożnym nie mam żadnej sprawy.
nun
Słowo Twoje jest pochodnia przed nogami mymi;
Rzekłem – co zyszczę – rządzić się ustawami Twymi.
Posil mię utrapionego wedle swego słowa,
Bierz ofiarę ust mych, a mnie praw swych naucz, Jowal
Po śmierciach stąpam, a przedsię Twój zakon wyznawam,
Źli mię łowią, ja przedsię Twych ustaw nie zostawam.
To mój dział, to rozkosz moja, ku temu celowi
Zmierzać będę, póki wieku zstawa człowiekowi.
SAMECH
Jako zakon Twój miłuję, tak się brzydzę złemi;
Tyś nadzieja, Tyś jest moja obrona na ziemi.
Precz ode mnie, źli, ja Pańskich ustaw niech pilnuję;
Posil mię, niech się za rzeczy płonę nie ujmuję.
Opatrz mię zdrowiem, bych długo Twoje chował prawa.
Starłeś wszytki swe zmienniki, bo sprośna ich sprawa;
Zniszczyłeś przewrotne, skąd znam sprawiedliwość Twoje;
Twoim strachem ciało tamie, sądów Twych się boję.
AIN
Na mnie, człowiecze cnotliwym, nie daj złym przewodzić,
Ciesz mię łaską swą i racz mię z ich rąk oswobodzić.
Słów Twych patrząc i ratunku, oczu mi nie zstanie,
Smiłuj się, a daj mi poznać swe wyroki, Panie!
Daj mi poznać swe wyroki, Boże niestworzony,
A bierz się za krzywdę swoje: Twój zakon zgwałcony,
Który u mnie droższy pereł i świetnego złota,
Ten mnie mił sam, a zaś wszelka brzydka jest sromota.
phe
Dziwne są Twe tajemnice, których myśl pilnuje;
Słowo Twe światłem mądrości proste opatruje.
Tego pragnąc usta zieją; wejźrzy miłosiernym
Okiem na mię tak, jakoś zwykł czynić swoim wiernym.
Rządź mię słowem swym, niech nie ma złość nade mną władze;
Zbaw’ mię trosk, a Twe uchwały będą u mnie w wadze.
Rozświeć mię swą jasną twarzą, naucz mię praw swoich,
Których wzgarda ciężki z oczu płacz wyciska moich.
zadE
O Panie, wszytki postępki Twoje sprawiedliwe,
Zakon Twój nienaganiony, świadectwa prawdziwe.
Gniew mię pali, że zły człowiek słowy gardzi Twymi;
Słowa Twe w ogniu pławione, ja się cieszę jimi.
Tych ja nie zapomnię, jakomkolwiek jest wzgardzony.
Wieczna Twoja sprawiedliwość, zakon niewzruszony.
W troskach nawiętszych zawżdym Twe uchwały miłował;
Ćwicz mię na swą myśl, jakobyś zdrowiem mię darował.
coph
Usłysz, Panie – k’Tobie wołam – narzekanie moje,
Usłysz a ratuj, niech święte chowam prawa Twoje.
Uprzedzam świtanie do Twych wyroków wzdychając,
Uprzedzam straż w Twym zakonie świętym rozmyślając.
Usłysz głos mój a potwierdź mię wedle swego słowa,
Źli nade mną tuż, ale praw Twych daleko, Jowa.
I Tyś jest bliski swym wiernym; wszytki są stateczne
Wyroki Twoje i muszą trwać na czasy wieczne.
RES
Wybaw’ mię z ucisku, gdyż ja pomnie prawa Twoje;
Broń mej sprawy, a wyzwól mię pomniąc słowo swoje.
Złych upadek czeka, bo Twych nie chcą praw pilnować;
Tyś Pan jest wielkiej litości, Ty mię racz zachować!
Zewsząd ucisk mam, a przedsię przy Twej prawdzie stoję,
Boleję patrząc, że depcą źli naukę Twoje.
Zakon Twój miłuję, Ty też umiłuj mię, Jowa!
Prawdziwe są Twe powieści, nieprzetrwane słowa.
SIN
Możni mię trapią, a ja Twych wyroków pilnuję,
Które drożej niżli korzyść nawiętszą szacuję.
Fałsz mię mierzi, Twe ustawy ulubiłem sobie;
Siedmkroć na dzień prze Twą prawdę daję chwałę Tobie.
Pokój wielki miłośnikom praw Twych, a zgorszenie
Żadne; patrzę na Twój ratunk i na Twe rzeczenie.
Praw Twych strzegę, sądy pomnie, słowa chowam, bo me
Wszytki sprawy, wszytki myśli Tobie są wiadome.
THAU
Niechaj ważna będzie moja modlitwa u Ciebie;
Rządź mię wedle swych obietnic i ratuj w potrzebie!
Chwalon z ust mych będziesz, gdy mi zjawisz prawa swoje,
Chwalon będziesz, sprawiedliwe są wyroki Twoje.
Broń mię ręką swą, u mnie Twe ważne rozkazanie;
Pragnę Twej pomocy, zakon Twój moje kochanie.
Żyw’ mię słowem swym ku swej czci; jam jak owca zginął,
Szukaj mię, bo mnie Twój zakon z serca nie wypłynął.
Psałterz Dawidów – Psalm 118. Confitemini Domino, guoniam bonus
Chwalcie Pana prze dobroć Jego niewymowną
I prze litość wiekom równą.
Izrael niechaj powie, że Pańskiej dobroci
Wszytkokrotny wiek nie kroci;
Dom Aronów niech powie, że Pańskiej dobroci
Wszytkokrotny wiek nie kroci.
Słudzy Pańscy niech mówią, że Jego dobroci
Wszytkokrotny wiek nie kroci.
Wzywałem Go w przygodzie, a On w mej ciężkości
Użył nade mną litości.
Mając Pana po sobie, już ja z ludzkiej strony
Nie mogę być uszkodzony;
Mając Pana obrońcę upad ujźrzę swema
Nieprzyjacielski oczema.
Bezpieczniej Bogu dufać niżli człowiekowi,
Niż nawiętszemu królowi.
Wielki lud mię był obiegł, ale prosząc Boga
Nie uszła ich ani noga.
Zewsząd mię byli prawie, zewsząd obegnali,
Bóg mi zdarzył, że przegrali.
Obsiedli mię, by pszczoły, zgaśli, by surowy
Zapalony krzak czerniowy.
Nie sil się, zły człowiecze, bo jeślim szwankował,
Wnet mię mój Pan poratował.
On jest moja potężność, On wesele moje,
Jemum winien zdrowie swoje.
Dobrych, pobożnych ludzi wszytki są mieszkania
Pełne wdzięcznego śpiewania.
Silna jest ręka Pańska, siła dokazuje,
Silna i silnie wojuje.
Śmierci, próżno mi grozisz, nic mi niestraszliwe
Twoje strzały popędliwe.
Otom ja żyw i będę sławił po wszej ziemi
Sprawy Pańskie rymy swemi.
Karał mię Pan i wedle wolej swej frasował,
Jednak mię śmierci zachował.
Otwórzcie mi drzwi Pańskie, niech dam dzięki swemu
Dobrodziejowi wielkiemu;
To są ony żywego Boga wdzięczne progi,
Tu cnotliwym wolne drogi.
Tobie dzięka, Tyś przyjął wdzięcznie prośby moje.
Tobiem winien zdrowie swoje.
Kamień od rzemieślników niedbałych wzgardzony
Na kąt czelny jest włożony.
A to przywłaszczyć musiem Pańskiemu przejźrzeniu,
Co dziś u nas w podziwieniu.
To jest on dzień szczęśliwy, dzień błogosławiony
Ku pocieszę nam sprawiony.
Miej nas w obronie swojej, zdarz, Ojcze łaskawy,
Teraźniejsze nasze sprawy.
Niechaj idzie wszelakim szczęściem obdarzony
Król od Boga naznaczony.
My, co Panu w kościele Jego usługujem
Wszego dobra wam winszujem.
Bóg Pan prawy; Ten światłem swojej życzliwości
Rozświecił nasze ciemności.
Uwiążcie ciągłym sznurem u Pańskiego stołu
Nowotarganego wołu.
Tobie ja dzięki czynię, Boże mój prawdziwy,
Ciebie chwalę, pókim żywy.
Chwalcie Pana prze dobroć Jego niewymowną
I prze litość wiekom równą!
Psałterz Dawidów – Psalm 117. Laudate, Dominum, omnes gentes
Wszelki naród, wszelkie plemię,
Coście w krąg obsiedli ziemię,
Pana z chęcią wyznawajcie,
Jemu cześć i chwałę dajcie.
Abowiem nas umiłował,
Hojnie łaską swą darował,
A jego prawda stateczna
Nie może być, jeno wieczna.
Psałterz Dawidów – Psalm 116. Dilexi, quoniam, exaudiet Dominus
Mam przecz Pana miłować, który z łaski swojej
Raczył usłyszeć głos prośby mojej;
Dał mi ucho łaskawe – Tego będę wzywał,
Póki duch we mnie będzie przebywał.
Już mi na szyję prawie śmierć okrutna była
Swe nieuchronne sidła wrzuciła;
Już mię były piekielne kłopoty ścisnęły
I trwogi prawie ostatnie z jęły.
W takiej przygodzie będąc, człowiek nieszczęśliwy,
Wzywałem Pana: Boże prawdziwy,
Do Ciebie się uciekam, a Ty z łaski swojej
Chciej smutnej duszy dopomóc mojej.
Pan wielce miłosierny, wielce sprawiedliwy
I nad upadłym Pan lutościwy,
Pan – mówię – stróż prostoty, mnie udręczonemu
Pomógł z nieszczęścia słudze swojemu.
Wróć się do wczasu swego, duszo utrapiona,
Gdyś z łaski Pańskiej oswobodzona.
Dusza od śmierci wolna, łzy w oczach stanęły,
Nogi żadnego szwanku nie wzięły.
I będę nad mniemanie ludzi nieżyczliwych
Jeszcze policzeń w rejestrze żywych,
Wszytkę swą myśl prostując ku celowi temu,
Abych się Panu podobał swemu.
Wierzyłem słowom Jego i tożem wyznawał,
Aczem już w troskach prawie ustawał,
Mówiłem uciekając: nadzieja w człowiecze
Próżna, Bóg tylko ziści, co rzecze.
Jakież ja tedy Tobie, Panie, dać mam dzięki
Za te tak szczodre dary Twej ręki?
Czaszę zbawienną wezmę i cześć naświętszemu
Uczynię słuszną imieniu Twemu.
Tobie przy wszytkim zborze, o Boże łaskawy,
Chcę w obietnicach swoich być prawy.
Drogo Ty krew’ u siebie sług swoich szacujesz
I wszelkiej krzywdy srodze wetujesz.
Jam sługa Twój, jam jest syn niewolnice Twojej,
Tyś mię obronił w przygodzie mojej.
Tobie ja wdzięczne serce będę ofiarował
I Twe z wielką czcią imię mianował.
Tobie przy wszytkim zborze, o Boże łaskawy,
Chcę w obietnicach swoich być prawy;
Chcę być praw przy powszechnym ludu Twego zborze
W Twym świętym mieście, w Twym zacnym dworze.
Psałterz Dawidów – Psalm 115. Non nobis, Domine, non nobis
Nie nam, nasz Panie, stworzeniu podłemu,
Ale czyń sławę imieniowi swemu!
Niechaj wiadome, niechaj znaczne wszędzie
Twe miłosierdzie, Twoja prawda będzie!
Niechaj pohańcy sprośni nie pytają:
“Gdzie teraz ich Bóg, któremu dufają?”
Nasz Bóg na niebie; cokolwiek zamyśli,
Wszytko się musi stać po Jego myśli.
A ich bałwany ze srebra, ze złota
Nic nie są, jedno ludzkich rąk robota.
Gębą nie mówią, okiem nie patrzają,
Uchem nie słyszą, nosem nie wąchają,
Ręką nic ścisną, nie postąpią nogą,
Gardłem żadnego głosu dać nie mogą.
Bodaj tak i ci, którzy je działają,
A owszem, którzy w nich nadzieję mają!
Izrael w Panu niech nadzieję stawi,
A On go wszelkich trudności pozbawi;
Niech się na Pana dom Aronów spuści,
A On go z łaski swojej nic opuści.
Niech mu dufają, którzy się Go boją,
Bo krom wątpienia w łasce Jego stoją.
Pan o nas pomni, Pan nam błogosławi
I znacznie naród żydowski wystawi,
Wszytkim On łaskaw, którzy służą Jemu,
Tak w małym wieku, jako dorosłemu.
Pan łaskę swoje rozmnoży nad wami
I nad waszymi także dziateczkami,
Pan wam na wieki wieczne błogosławił,
Ten, który niebo i ziemię postawił.
Niebo wysokie Jego jest mieszkanie,
A ziemię ludziom podał w używanie.
Nie martwi, Panie, będą Cię chwalili
Ani ci, którzy pod ziemię wstąpili,
Ale my, którzy na świecie żywiemy,
Wiecznymi czasy sławić Cię będziemy.
Psałterz Dawidów – Psalm 114. In exitu Israhel de Aegypto
Na ten czas, gdy Żydowie dostawszy swobody
Bystre Nilowe żegnali wody,
Wielka tam na nich łaska Pańska się znaczyła
I niepodobna ku wierze siła.
Morze patrząc uciekło; także Jordanowy
Obrócił się wspak strumień do głowy.
Góry capom podobne wesołym, a skały
Jako jagnięta młode skakały.
Morze, czemuś uciekło? Przecześ, Jordanowy
Strumieniu, wspak się wrócił do głowy?
Góry, czemuścic capom podobne skakały?
A wy, by młode jagnięta, skały?
Bytność Pańską i góry, i rzeki szalone,
I morze czuło nieu jeżdżone,
Który z krzemienia zdroje, a z twardej opoki
Mocen wycisnąć strumień głęboki.
Psałterz Dawidów – Psalm 113. Laudate, pueri, Dominum
Dziatki niewinne, panienki uczciwe,
Śpiewajcie imię Pańskie świętobliwe;
To niechaj zawżdy w uściech ludzkich słynie,
Póki pamiętny wiek swym torem płynie.
Gdzie żarze wschodzą i gdzie zapadają,
Wszędy niech imię Pańskie wyznawają!
Ten ma narody wszytki pod nogami,
A Jego sława buja nad gwiazdami.
Kto kiedy z Panem tym porówna, który
Dziwnie wysoko siedząc przecie z góry
I co na niebie, i co jest na ziemi
Oczyma widzi nieuchronionemi?
Ten ubogiego wziąwszy z gnoju prawie
Umie posadzić na książęcej ławie;
Ten mać niepłodną i zjętą troskami
Lubymi cieszy za czasem dziatkami.
Psałterz Dawidów – Psalm 112. Beatus vir, qui timet Dominum
Szczęśliwy człowiek prawdziwie,
Kto w bo jaźni Pańskiej żywię,
A jego ma rozkazanie
Za osobliwe kochanie.
Jego potomstwo na ziemi
Porówna zawżdy z możnemi;
Plemię dobrych ludzi wszędzie
Z łaski Pańskiej kwitnąć będzie.
W Jego domu na czas wszelki
Najdzie się dostatek wielki;
Jego uprzejmej dobroci
Wiek nadłuższy nie okroci.
Niechaj ćma, jaka chce, wstanie,
Dobrym światła zawżdy zstanie;
Pan o cnotliwym narodzie
Pieczą ma w każdej przygodzie.
Dobry, prędki do litości,
Udziela swej majętności;
A słowa swe tak miarkuje,
Że w nich płochość nie panuje.
Więc gdy nieszczęście przypadnie,
Każdemu wytrzyma snadnie,
A jego szczodrobliwości
Pamiątka trwa ku wieczności.
Złe języki go nie trwożą;
Bezpieczen w nadzieję bożą
I pewien, że w krótkim częste
Zły człowiek pomstę odniesie.
Ubogim dawa obficie,
A też sława znakomicie
Jego uczynności słynie
I chwała nigdy nie zginie.
Na to patrząc zły boleje,
Gniewem i zazdrością mdleje;
Taki, co w głowie uradzi,
Do skutku nie doprowadzi.
Psałterz Dawidów – Psalm 111. Confilebor Tibi, Domine, in toto corde m
Pana ja zawżdy między cnotliwymi
Chętnie wspominać będę rymy swymi.
Chwalne są sprawy Jego; wielką czuje
Rozkosz, kto się im pilnie przypatruje.
Co pocznie, wszytko pełno jest zacności,
Pełno powagi; wiek sprawiedliwości
Jego nie przetrwa żaden a na ziemi
Wiecznie pamiętny będzie cudy swemi.
Pan dobrotliwy, Pan to miłosierny;
Nieprzyjacielskim łupem swój lud wierny
Hojnie bogaci, na swe stanowienie
Wiecznymi czasy będzie miał baczenie.
Moc swą okazał, gdy wygnał pogany
A swe postawił w ich królestwie pany.
Sprawy rąk Jego prawdą miarkowane,
Sprawiedliwością prawa prostowane.
Te się na wieki żadnych lat nie boją,
Bo na szczerości i na prawdzie stoją.
Pan sługi swoje z niewolej wybawił
I tym swój wieczny testament zostawił.
Pan imię niesie wielce świętobliwe,
A nieposłusznym za raz i straszliwe.
Przedniejsza mądrość, kto się boi Boga,
To do rozumu i do sławy droga.
